Ze względów podatkowych polskim armatorom nie opłaca się pływać pod narodową banderą. Podatki na Cyprze i Malcie są znacznie niższe niż w Polsce. Pod tzw. wygodnymi banderami pływają na przykład wszystkie 74 statki Polskiej Żeglugi Morskiej, która jak na ironię jest przedsiębiorstwem państwowym...
Politycy Ligi Polskich Rodzin od dawna oburzali się na taki stan rzeczy. Powrót "polskich statków pod polskie bandery" był jednym z kluczowych elementów w kampanii wyborczej działaczy LPR w Szczecinie i samego Rafała Wiecheckiego. I kiedy ten ostatni dzięki wejściu LPR do koalicji został ministrem gospodarki morskiej, za punkt honoru postawił sobie właśnie doprowadzenie do powrotu biało-czerwonej na statki rodzimych armatorów.
Nie jest to prosta operacja, bo trzeba napisać od nowa lub zmienić kilka ustaw z różnych dziedzin: od prawa pracy po przepisy podatkowe. We wrześniu 2006 roku w blasku fleszy pierwszą z ustaw, o podatku tonażowym, podpisał w Szczecinie prezydent Lech Kaczyński. Wiechecki zapowiedział wówczas, że do połowy 2007 roku gotowe będą pozostałe przepisy. Może mieć kłopot. Niespodziewanie nogę podstawiła mu "Solidarność". Poszło o projekt kolejnej ustawy o zatrudnieniu na morskich statkach handlowych.
To, co proponuje minister Wiechecki, splami honor polskiej bandery! - irytuje się Janusz Maciejewicz, przewodniczący Krajowej Sekcji Marynarzy i Rybaków NSZZ "Solidarność".
Chodzi m.in. o zapis, który dopuszcza, by na statku z polską banderą mogło obowiązywać korzystniejsze dla armatorów pod względem podatkowym zagraniczne, np. cypryjskie, prawo pracy. "Nie po to nasi przodkowie ginęli i przelewali krew za wolną i niepodległą Polskę, abyśmy teraz na statku pod biało-czerwoną banderą musieli pracować pod obcym, nie polskim prawem!" - grzmi "Solidarność" w apelu do Prezydenta, Parlamentu i Rządu, dodając, że minister Wiechecki najwyraźniej sobie "kpi" przedstawiając tak "niedorzeczny projekt ustawy".
Realizując za wszelką cenę program wyborczy, minister zrobi z polskiej bandery tylko ozdobę statków - oburza się Przewodniczący Maciejewicz.
Co na to Wiechecki? Rzecznik ministra Marian Szołucha twierdzi, że Resort Gospodarki Morskiej przedstawił tylko projekt, nie upiera się przy wszystkich zapisach i zachęca związkowców do dalszych rozmów.
Oliwy do ognia dolewa skonfliktowana od dawna z sekcją krajową "S" zakładowa "Solidarność" działająca w samym PŻM. Jej działacze to gorący zwolennicy Wiecheckiego i LPR (występowali przy różnych okazjach w Radiu Maryja), którzy popierają starania ministra. Wymiana argumentów przybrała ostatnio dość radykalne formy. Miesiąc temu spotkanie przewodniczącego "S" w PŻM Pawła Kowalskiego i Janusza Maciejewicza i rozmowa na temat biało-czerwonej bandery skończyła się wymianą ciosów.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Andrzej Kraśnicki 20.04.2007
|